Dziś nadarza się dobra okazja żeby trochę ponarzekać. Wracając
do domu postanowiłem wstąpić do Empiku żeby zaopatrzyć się w najnowszą płytę
Soulfly. Enslaved miała swoją premierę trzynastego marca, więc nie spodziewałem
się większych problemów z dostępnością albumu. Ekipa Maxa Cavalery ma już swoją
renomę, a samo wydawnictwo cieszyło się sporym zainteresowaniem już od długiego
czasu, stąd liczyłem, że sieć potraktuje tą pozycję priorytetowo i dostarczy na
półki zaraz po premierze. Niestety okazuje się, że osoby kierujące działem
muzycznym rozumują zupełnie inaczej niż ja. Po bezowocnych poszukiwaniach na
regałach udałem się do działu info i tam spotkało mnie niemałe zaskoczenie. Pan
z obsługi poinformował mnie, że jak na razie płyta nie pojawiła się w żadnym z
warszawskich salonów i w sumie to jeszcze dokładnie nie wiadomo czy Enslaved
będzie dostępna w Empiku. Po pewnym czasie (spektakularne odkrycie!) Pan odkrył,
że płyta jest dostępna w przedsprzedaży na stronie internetowej, jednak, co już
mniej optymistyczne, zamówienia będą realizowane dopiero po dwudziestym marca.
