Blog miał być zasadniczo o muzyce, jednak czasami zdarzają
się takie rzeczy, wobec, których nie sposób przejść obojętnie. Tak było właśnie
tydzień temu. Mieliście tak kiedyś, że w momencie, gdy wydaje się wam, że
wszystko układa się idealnie, nawet ponad wcześniejsze oczekiwania, w ciągu
jednej chwili, powiedzmy trzech minut, sytuacja odwraca się nagle o 180 stopni
i zamiast sielanki, która była już na wyciągnięcie ręki, pojawia się tylko
złość? Ja tak właśnie miałem, a wszystko przez te wspomniane już trzy minuty…
