Sesja w pełni, więc blog świeci ostatnio pustkami. Jeszcze
trochę przede mną, ale jak dożyję do poniedziałku to będzie już z górki i wrócą
pewnie wpisy w jakiejś sensownej częstotliwości. Oby tak było, bo w czerwcu
będzie się działo naprawdę sporo ciekawych rzeczy. Tymczasem jednak już teraz
znalazłem trochę czasu na pisanie w związku, z czym zapraszam wszystkich krótką
wycieczkę na Wyspy!
środa, 30 maja 2012
poniedziałek, 21 maja 2012
Top5: Volbeat
Ruszamy z kolejną częścią top5. Dosyć długo zastanawiałem się,
o czym by tu dziś napisać. Pomysł był taki żeby odejść trochę od takich
oklepanych wykonawców jak chociażby U2 czy Iron Maiden i skupić się na czymś
mniej znanym. Jednocześnie chciałem wziąć tym razem na tapetę coś w lżejszych
klimatach. W końcu wymyśliłem- Volbeat!
niedziela, 20 maja 2012
Show Must Go On... Na 3 minuty do Manchesteru
Blog miał być zasadniczo o muzyce, jednak czasami zdarzają
się takie rzeczy, wobec, których nie sposób przejść obojętnie. Tak było właśnie
tydzień temu. Mieliście tak kiedyś, że w momencie, gdy wydaje się wam, że
wszystko układa się idealnie, nawet ponad wcześniejsze oczekiwania, w ciągu
jednej chwili, powiedzmy trzech minut, sytuacja odwraca się nagle o 180 stopni
i zamiast sielanki, która była już na wyciągnięcie ręki, pojawia się tylko
złość? Ja tak właśnie miałem, a wszystko przez te wspomniane już trzy minuty…
piątek, 18 maja 2012
Luxtorpeda - Robaki (2012)
Pacta sund servanda. Obiecałem recenzję „Robaków”, tak, więc dziś obietnicy dotrzymuję. Jeśli do tej pory nie przeczytaliście jeszcze wpisu na temat spotkania z autorami krążka to polecam nadrobić lekturę (znajdziecie ją tutaj) przed zapoznaniem się z dzisiejszym wpisem. Od premiery nowego dzieła Luxtorpedy minął już tydzień. Przez te siedem dni czasu na zapoznanie się z materiałem było wystarczająco dużo, aby dokładnie przyjrzeć się wszystkim elementom. Dlatego dziś dla odmiany nie będzie tradycyjnej recenzji, ale postaram się raczej dzień po dniu ukazać jak układały się moje relacje z „Robakami”.
poniedziałek, 14 maja 2012
Top5: Rainbow
Niestety stało się najgorsze… Zupełnie nagle i niespodziewanie na horyzoncie pojawiło się widmo nadciągającej sesji. Nadzieje na to, że tym razem nie dojdzie do tych dramatycznych zdarzeń okazały się zupełnie płonne i po raz kolejny przyjdzie zmierzyć się z Bestią. Więcej nauki oznacza niestety mniej pisania. W związku z tym od dziś przełączam się na tryb sesyjny. Wpisów będzie mniej, ale jedocześnie zachęcam do polubienia profilu Rockomotive na facebooku. Co rano (albo prawie, co rano) powinny tam trafiać kawałki, które polecam danego dnia, więc jeśli chcecie posłuchać fajnej muzyki do śniadania – lajkujcie. Tymczasem przechodzimy do dzisiejszego Top5.
niedziela, 13 maja 2012
Black Album od końca do początku czyli Sonisphere 2012
Można powiedzieć, że już zgodnie z tradycją udałem się na
kolejną polską edycję Sonisphere Festival. Dwa lata temu, wobec pierwszego
wspólnego występu Wielkiej Czwórki , wizyta na warszawskim Bemowie była wręcz
obowiązkowa. Rok temu, jako fan Iron Maiden nie mogłem przegapić okazji
zobaczenia po raz pierwszy na żywo moich idoli. Tym razem także nie brakowało
pretekstów do nadania Sonisphere statusu obecność
obowiązkowa – skład jak zwykle przedstawiał się imponująco.
Moonspell - White Skies
Nie wiem czy wyrobię się żeby napisać w jakimś rozsądnym terminie o najnowszym albumie Moonspell, ale w takim razie wrzucam chociaż najnowszy singiel z "Alpha Noir/Omega White". Kiedy teraz piszę ten tekst słucham właśnie po raz pierwszy krążka numer dwa z tego dwupłytowego wydawnictwa. Pierwsze wrażenia po "Alpha Noir" są bardzo pozytywne i wygląda na to, że dzieło Portugalczyków można już teraz odznaczyć jako kandydata do zestawienia najlepszych płyt 2012 roku.
Lokalizacja:
Nieznana lokalizacja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





